ogromną halę mijałyśmy śpiewający zespół japoński, pokazy sztuki origami, stoiska masażu, oraz tańczących ludzi (do których chętnie się przyłączyłyśmy). Wielka szkoda, że nie mamy tego rodzaju widowisk w Polsce.
Informacja dodatkowa: Większość Japończyków genialnie mówi po angielsku. Nie było więc problemu z zamawianiem, ani nawet z prowadzeniem rozmowy.
Festiwalowa dekoracja nr 1.

Festiwalowa dekoracja nr 2.

Jedzenie po raz n-ty. Na zdjęciu wyśmienita tradycyjna japońska potrawa Yakisoba.

Mmm... owoce z płynną czekoladą.

Na hali zostały umieszczone dwa drzewka: życzeń i miłości. Tu widzicie te drugie. Na karteczce trzeba było napisać kogo/co się najbardziej kocha.
No tak, a Magda oczywiście najbardziej kocha siebie. Czemu mnie to nie dziwi? :P
OdpowiedzUsuń